Czy nietoperze znają prędkości dźwięku od urodzenia czy muszą się jej nauczyć?

Karlik średni

Większość nietoperzy używa echolokacji do orientacji w przestrzeni. Produkują dźwięki o wysokiej częstotliwości i na podstawie czasu powrotu potrafią ocenić odległość przeszkód, od których dźwięk się odbił. Jednak by oceniać odległość na podstawie czasu w jakim powróci echo, trzeba znać prędkość dźwięku. Problem w tym, że prędkość dźwięku nie jest stała, w środowisku naturalnym nietoperzy może zmieniać się nawet o ponad 5%, w zależności od temperatury, wilgotności powietrza czy wysokości nad poziomem morza*.

Jak myślisz, czy nietoperze rodzą się ze znajomością prędkości dźwięku i tym samym oceny odległości, czy muszą się tego nauczyć?

Ponieważ prędkość dźwięku nie jest stała, naukowcy przewidywali, że wiedza o niej nie jest u nietoperzy wrodzona, ale raczej nabyta na podstawie doświadczenia. Badania pokazały jednak, że jest odwrotnie.

W doświadczeniach wykorzystano nietoperze karliki średnie (Pipistrellus kuhlii). Występują one głównie w rejonie Morza Śródziemnego i na Bliskim Wschodzie, choć można je czasem zaobserwować w Polsce. W środowisku naturalnym nietoperze te doświadczają szerokiej gamy temperatur i tym samym środowisk o różnej prędkości dźwięku.

By ocenić efekt zmian prędkości dźwięku na echolokację i zachowanie nietoperzy, naukowcy przeprowadzili doświadczenia w normalnym powietrzu i w atmosferze z dodatkiem helu – z większą prędkością dźwięku** i szybciej powracającym echem. Porównano młode nietoperze od urodzenia przebywające w różnych warunkach oraz dorosłe nietoperze, które wychowały się normalnym powietrzu.

Okazało się, że nietoperze zmuszone do życia w atmosferze z helem, niezależnie od wieku czy środowiska wychowania, oceniają odległość do jedzenia jako bliższą niż jest w rzeczywistości. Ich echolokacja jest taka sama jak w przypadku bliżej znajdujących się obiektów w normalnym powietrzu (wydają krótkie dźwięki z krótkimi pauzami). Dodatkowo w atmosferze z helem nietoperze często zwalniały i przygotowywały się do lądowania zbyt wcześnie i tym samym lądowały przed platformą z jedzeniem. Nawet po paru dniach w atmosferze z helem dorosłe osobniki nie zmieniły zachowania i nie trafiały do celu częściej niż na początku doświadczenia.

To wszystko wskazuje na to, że prędkość dźwięku jest zakodowana w mózgach nietoperzy od urodzenia.  Jak, w takim razie, radzą sobie one przy zmianach prędkości dźwięku w środowisku naturalnym?  Po pierwsze, zmiany te są zwykle mniejsze niż te w doświadczeniu. Po drugie, gdy nietoperz zbliża się do ofiary czy przeszkody, bezwzględny błąd w ocenie odległości maleje. Błąd jest ułamkiem odległości – np. przy zwiększeniu prędkości dźwięku o 10% obiekt oddalony o 100 cm wydaje się znajdować w odległości 90 cm – błąd 10 cm. Ale jeśli obiekt jest oddalony o 10 cm, błąd wynosi tylko 1 cm. Po trzecie, nietoperze zwykle nie łapią zdobyczy pyskiem, ale raczej zagarniają ją najpierw skrzydłami i ogonem, dzięki czemu nie muszą być bardzo precyzyjne. Chociaż na wolności nietoperze mogą także chybić celu.

Choć zwierzęta mają niesamowite zdolności uczenia się i przystosowywania do środowiska, to w tym wypadku, poleganie na wrodzonych zdolnościach wzięło górę.


* Na przykład w powietrzu o temperaturze 0°C dźwięk porusza się z prędkością około 332 m/s, a w 30°C – 350 m/s. Echo powraca więc szybciej w wyższej temperaturze.

** Warunki eksperymentalne zwiększyły prędkość dźwięku o 10%, 15% lub 27% – w zależności od ilości helu.


Zdjęcie: Leonardoancillotto86 – Italy, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=15410420


You can find the English version of this post here.

Do bats know the speed of sound from birth or do they have to learn it?

Kuhl’s pipistrelle bat

Most bats use echolocation to orient themselves in space. This means that they produce high-frequency sounds and can judge the distance of obstacles that reflected the sound based on the return time of the echo. However, to judge the distance based on the time the echo returns, one needs to know the speed of sound. The problem is that the speed of sound is not constant: it can vary in nature by more than 5% depending on temperature, humidity or altitude*.

What would be your guess: are bats born with the innate knowledge of the speed of sound and therefore distance judgment, or do they need to learn this?

Since the speed of sound is not constant, scientists predicted that knowledge about it is not innate in bats, but rather gained through experience. However, research on Kuhl’s pipistrelle bats (Pipistrellus kuhlii) has shown that the opposite is true.

These bats occur mainly in the Mediterranean region and in the West Asia. In their natural environment, they experience a wide range of temperatures and thus conditions with different speeds of sound.

To assess the effect of the speed of sound on bats’ echolocation and behavior, scientists conducted experiments in normal air and helium-enriched atmospheres – with a higher speed of sound and therefore a faster echo return time**. Young bats that were reared from birth in different conditions were compared to each other as well as to adult bats that had grown up in normal air.

It turned out that in the atmosphere with helium, bats, regardless of their age or rearing environment, assessed the distance to a target (feeding platform) as being closer than it actually was. Their echolocation pattern was the same as for closer objects in normal air. Additionally, in helium atmosphere, bats often slowed down and prepared for landing too early, thus landing ahead of their intended target. Even after several days in the helium atmosphere, the bats did not change their behavior and missed their target as often as at the beginning of the experiment.

This indicates that the speed of sound is encoded in the bats’ brains from birth, and the world seems to be perceived in terms of time rather than distance.

But how do bats deal with changes in the speed of sound in the wild? Firstly, these changes are usually smaller than those encountered in experiments. Secondly, as the bat approaches the prey or obstacle, the absolute error in distance judgement decreases. The error is a fraction of the distance – for example, if the speed of sound is increased by 10%, the object that is 100cm away seems to be 90cm away – error of 10 cm. But if the object is 10cm away the error is only 1cm. Lastly, bats usually don’t catch prey with their mouths, but entrap it with their wings and tail membrane, so they don’t have to be very precise. Although, even in the wild bats may miss their target.

While animals have amazing abilities to learn and adapt to their environment, in this case they seem to rely on innate skills even if they are not perfect in all conditions.


* For example, in standard air at 0°C, sound travels at about 332 m/s and at 30°C it travels at 350 m/s. So, the echo returns faster at higher temperatures.

** The experimental conditions increased the speed of sound by 10%, 15% or 27% – depending on the amount of helium.


Photo: Leonardoancillotto86 – Italy, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=15410420

Czy wiesz, że ptaki wykorzystują pety po papierosach do walki z pasożytami?

Samiec wróbla zwyczajnego

Niedawno brałam udział w akcji sprzątania mojej wsi. Jest ona właściwie bardzo czysta i niewiele śmieci znaleźliśmy na ulicach i chodnikach. Jednak najwięcej wśród nich było petów po papierosach.

To mi przypomniało, że właśnie takie resztki wypalonych papierosów niektóre ptaki żyjące w miastach używają do wyściółki gniazd. Dlaczego to robią?

Puścić pasożyty z dymem

Badania przeprowadzone w Meksyku nad wróblami i dziwoniami ogrodowymi pokazują, że w gniazdach tych ptaków, w których było więcej resztek papierosów było mniej pasożytów. Dorosłe ptaki i pisklęta są narażone na ataki takich pasożytów jak kleszcze, roztocza czy pchły. Nie tylko wysysają one krew, ale mogą też roznosić choroby. Obniżają w ten sposób kondycje ptaków, ich sukces rozrodczy i przeżywalność.

Filtry wypalonych papierosów są przesiąknięte nikotyną, którą rośliny tytoniu produkują do walki z roślinożercami. Ona wraz z innymi substancjami toksycznymi z papierosów odstrasza albo wręcz zabija pasożyty. Więcej resztek papierosów w gnieździe zwiększa szanse na wylegnięcie się z jaj, szybkość wzrostu i szansę przeżycia pisklaków.

Papierosy na lekarstwo

Czy jednak ptaki używają petów specjalnie w celach leczniczych, czy raczej w celach izolacyjnych, a ich działanie przeciwpasożytnicze to tylko efekt uboczny? By to sprawdzić naukowcy zamienili dziwonii naturalną wyściółkę gniazda na sztuczną – bez pasożytów albo z dodatkiem żywych lub nieżywych kleszczy. Te ptaki, które dostały żywe kleszcze, dodały do gniazda więcej petów niż ptaki z innych grup. To pokazuje, że ptaki używają petów w odpowiedzi na pasożyty.

Każdy papieros ma dwa końce

Wiemy jednak, że papierosy są szkodliwe dla ludzkiego zdrowia. Zawierają nikotynę, ale też inne substancje toksyczne. Czy nie szkodzą one ptakom? Niestety, wydaje się, że tak. Ptaki, w których gnieździe jest więcej petów, mają więcej uszkodzeń w DNA, co często wiąże się z rozwojem nowotworów (choć bezpośredni związek używania petów z nowotworami u ptaków nie jest jeszcze zbadany). Uszkodzenia DNA w gniazdach z resztkami papierosów występują zarówno u pisklaków jak i u ich rodziców, szczególnie u tego z nich, który jest bardziej zaangażowany w budowę gniazda i wysiadywanie jaj.


Wszystko wskazuje więc na to, że ptaki przystosowując się do życia w miastach zaczęły wykorzystywać niektóre ludzkie odpadki do celów leczniczych. Jednak ciągle nie wiemy czy krótkotrwałe korzyści przewyższają długotrwałe koszty. Nie ma więc wymówki dla palaczy, by rzucać pety na ulicę.


Zdjęcie: JrPol, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=40108812


You can find the English version of this post here.

Did you know that birds use cigarette butts to fight parasites?

Male house sparrow

Recently I took part in a cleaning action in my village. It was actually already rather clean, and we found little rubbish on the streets and sidewalks. However, about two out of three pieces of garbage were cigarette butts. This reminded me that some birds living in cities use those remains of smoked cigarettes to line their nests. Why do they do that?

More cigarettes – less parasites

Research conducted in Mexico City on house sparrows and house finches shows that there were fewer parasites in nests that contained more cigarette material. Adult birds and chicks are vulnerable to attacks by parasites such as ticks, mites and fleas, which not only suck blood but also spread disease.  The filters of smoked cigarettes are saturated with nicotine, which tobacco plants produce to fight small herbivores. Nicotine and other toxic substances in cigarettes repel or even kill parasites. Nests with more cigarette material had better hatching success and chick growth and survival rate.

Cigarette treatment

However, do the birds use butts specifically for their medicinal purposes, or simply for insulation, and their anti-parasitic effect is just a bonus? To test this, scientists replaced the original nest lining of house finches with an artificial one – either without parasites or with added live or dead ticks. The birds that got live ticks added more cigarette butts to their nest than birds from other groups. This show that birds use cigarette butts in response to parasites as a way of self-medication.

There is no such a thing as a free cigarette

However, we know that cigarettes are harmful to human health. They contain nicotine and other toxic substances. Are they not harmful to the birds? Unfortunately, it seems they are. Birds with more cigarette material in the nest have more DNA damage, which can lead to cancer (although a direct link between cigarette use and cancer in birds was not investigated). More DNA damage occurs in both the chicks and their parents – especially the ones that spend more time building the nest or incubating the eggs.


Adding cigarette butts to nests seems to be birds’ adaptation to city life – the use of human waste for self-medication. However, we still do not know if the short-term benefits outweigh the long-term costs. Therefore, smokers have no excuse to throw their cigarette butts on the street.


Photo: JrPol, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=40108812


Polską wersję tego wpisu możesz znaleźć tutaj.

Czy wiesz, że delfiny potrafią ocenić swoją niewiedzę?

Gdy byłam młodsza, czasami oglądałam w telewizji „Milionerów”.  Pewnie oglądałeś ten program albo inny, w którym uczestnik musi wybrać jedną z odpowiedzi na pytanie. Gdy wybierze dobrą odpowiedź – może grać dalej o większą nagrodę, gdy złą – większość lub wszystko, co do tej pory wygrał, przepada. Ale jest jeszcze trzecia opcja – uczestnik może zdecydować, że nie wybierze żadnej z odpowiedzi, tylko zakończy grę i weźmie ze sobą to, co do tej pory wygrał. Oczywiście ostatnia opcja ma sens jedynie w przypadku, gdy uczestnik nie zna odpowiedzi na pytanie.

Wiele zwierząt zostało przebadanych w testach podobnych do „Milionerów” i – tak jak ludzie – częściej wybierały opcję uchylenia się od „odpowiedzi”, gdy zadanie było zbyt trudne.

W jednym z doświadczeń naukowcy wytrenowali delfina butlonosa, żeby naciskał lewy przycisk, gdy usłyszy wysoki dźwięk (2100 Hz), a prawy, gdy usłyszy niższy dźwięk (między 1200 a 2099 Hz). Na początku wybór był łatwy – dźwięk był zdecydowanie niski lub wysoki – ale z czasem coraz trudniejszy – niskie dźwięki zbliżały się do frekwencji wysokiego  (do 2099 Hz). Gdy delfin nacisnął odpowiedni przycisk, dostawał nagrodę (pochwałę i rybę). Jednak gdy wybrał źle, nic nie dostawał i musiał przez jakiś czas czekać na nowy dźwięk i następną szansę.

Następnie dodano nowy przycisk pośrodku. Gdy delfin go nacisnął, nie dostawał nagrody, ale po krótkim opóźnieniu zaczynała się nowa, łatwa próba. Jednak gdy delfin wybierał tą opcję zbyt często, opóźnienie wzrastało.

Co zaobserwowano? Gdy wysokie i niskie dźwięki wyraźnie się od siebie różniły, delfin nie miał problemu z wyborem odpowiedniego przycisku (lewego lub prawego). Jednak, gdy wysokie i niskie dźwięki były zbliżone do siebie, okazywał przejawy niepewności – podpływał wolniej do przycisków, wahał się, który wybrać, a decyzja zajmowała mu więcej czasu. Dodatkowo częściej wybierał przycisk środkowy – czyli nie próbował od razu zdobyć nagrody, ale raczej poczekać na następną próbę.

Naukowcy, którzy przeprowadzili te badania, zrobili ten sam eksperyment na ludziach – choć tym razem nie pod wodą, ale przy komputerze. Wybory ludzi były praktycznie takie same jak te delfina. Większość ludzi powiedziała, że wybrała opcję środkową, gdy nie była pewna, czy usłyszany dźwięk był niski czy wysoki.

Choć delfiny nie mogły wytłumaczyć swoich wyborów, ich zachowanie wskazuje, że mogą podobnie oceniać swoja niewiedzę i odpowiednio na nią reagować.

Podobne doświadczenia pokazały, że także różne gatunki małp, szczury, gołębie czy nawet pszczoły miodne – jeśli mogą – to rezygnują z trudnych wyborów. Zdają się „wiedzieć, że nie wiedzą”.


Zdjęcie: Pixabay


You can find the English version of this post here.

Did you know that dolphins know when they do not know?

When I was younger, I watched “Who wants to be a millionaire?” on TV sometimes. You probably know this program or one like it, in which a participant has to choose a correct answer to a question from among a couple of options. When they choose the right answer, they can continue to play for an increasing prize, but when they are wrong, they lose most or all they have won so for. But there is also a third option – the participant can decide not to choose any of the answers, but to finish the game and take with them what they won so far. Of course, the last option only makes sense if the participant doesn’t know the answer to the question.

Many animals were tested in set-ups similar to “Who wants to be a millionaire?” and like humans, they more often chose to evade “answering” when the task was too difficult.

In one experiment, scientists trained a buttlenosed dolphin to press one button when it heard a high-pitched tone (2100 Hz) and another when the tone was lower (between 1200 and 2099 Hz). At the beginning the choice was easy – the sound was definitely low or high – but with time difficulty increased (with the lower sound getting closer to the border between high and low – 2099Hz).

When the dolphin pressed the appropriate button, he got a reward (praise and a fish). However, when he chose wrong, he got nothing and had to wait a while for a new sound and another chance. Then a new button was added between the original two. When the dolphin pressed it, he didn’t get a reward, but after a short delay, a new, easy trial began. However, when the dolphin chose this option too often, the delay increased.

What did the dolphin do? Initially, when the high and low sounds clearly differed from each other, the dolphin had no problem choosing the correct button. However, when the sound was harder to determine, he often showed signs of uncertainty – he moved more slowly to the buttons, hesitated between them, and it took him more time to decide. In addition, he chose the middle button more often – that is, he did not try to win the reward right away, but rather preferred to wait for the next attempt.

The scientists who conducted this study did the same experiment on humans (not under water, but at a computer). The human choices were practically the same as those of the dolphin. Most people said they chose the middle option when they weren’t sure if the sound they heard was low or high. Although the dolphins could not explain their choices, their behavior indicates that they may similarly evaluate their uncertainty and respond accordingly.

Similar experiments have shown that different species of monkeys, rats, pigeons, or even honey bees also avoid difficult choices, if possible. They seem to “know that they do not know”.


Photo: Pixabay


Polską wersję tego wpisu możesz znaleźć tutaj.

Did you know that ants’ brains can grow or shrink depending on their role in the nest?

Indian jumping ant (Harpegnathos saltator)

Many species of ants live in colonies with fixed reproductive roles: one or more queens that lay the eggs, and many sterile workers who forage for food, care for the queen, her young offspring and the nest. In most species these roles are for life, but there’s some in which workers can assume the role of a queen.

One such species is the Indian jumping ant (Harpegnathos saltator). They live in small colonies of about 100 individuals. Colonies are started by a single queen. Most of her offspring becomes workers. When they are young, they work in the nest and their brain is relatively small. Older workers start to forage outside the nest and their brain grows – after all it is needed for spatial orientation, hunting and defence.

When the founding queen grows old, the workers fight to take over her place. The victorious ones turn into so-called gamergates. Their genes related to reproduction activate, hormonal changes occur, egg production begins, and aging slows down. Their behaviour also changes. Experiments have shown that when attacked, the gamergates do not defend themselves, but rather run away. And when they are left alone with a living prey, they do not attack it. Additionally, their brain shrinks (its size is approximately 20% smaller than that of foragers). The work of the brain requires a lot of energy, and since the gamergates are under the constant care of workers, it is better to use this energy to produce eggs than to maintain an expensive organ that is hardly used.

Recently, scientists have shown that all these changes in the gamergates are reversible. When they were separated from the nest for a few weeks and then returned to it, it appeared that they lost their reproductive status. Other ants began to police them so that they would not lay eggs. The former gamergates returned to the role of workers. They stopped producing eggs, spent most of their time outside the nest, began producing venom and started hunting and defending themselves from enemy attacks. Their brain grew back to the size of worker foragers.

Therefore, in this species the brain is very flexible. More so than the brain of bees and fruit flies.


Photo: L. Shyamal – Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=64046654


Polską wersję tego wpisu możesz znaleźć tutaj.

Czy wiesz, że mózg mrówek może maleć i rosnąć w zależności od roli mrówki w gnieździe?

Mrówka Harpegnathos saltator

Wiele gatunków mrówek żyje w dobrze wszystkim znanych społecznościach z ustalonymi rolami – z jedną lub kilkoma królowymi, które znoszą jaja i wieloma bezpłodnymi robotnicami, które opiekują się królową, jej potomstwem, gniazdem i zdobywają pożywienie.

Są jednak gatunki mrówek, u których robotnice mogą przejąć rolę królowej.

Jednym z takich gatunków jest indyjska skacząca mrówka Harpegnathos saltator. Mrówki te żyją w małych koloniach – po około 100 osobników. Kolonię zakłada jedna królowa. Większość jej potomstwa staje się robotnicami – za młodu pracują w gnieździe, a ich mózg jest stosunkowo niewielki. Starsze robotnice zaczynają szukać pożywienia poza gniazdem, a ich mózg rośnie – jest im potrzebny do orientacji w terenie, do polowania i do obrony.

Gdy królowa, która założyła kolonię, zestarzeje się, robotnice walczą ze sobą, by zająć jej miejsce. Te zwycięskie zmieniają się w pseudokrólowe – geny związane z rozmnażaniem aktywują się, zachodzą zmiany hormonalne, zaczyna się produkcja jaj, a starzenie się spowalnia. Ich zachowanie też się zmienia. Doświadczenia pokazały, że pseudokrólowe, gdy zostaną zaatakowane, nie bronią się, raczej uciekają. A gdy są zostawione same z żywą ofiarą, to jej nie atakują. Dodatkowo ich mózg się zmniejsza (jest około 20% mniejszy niż u robotnic pracujących poza gniazdem). Praca mózgu wymaga dużo energii, a ponieważ pseudokrólowe znajdują się pod stałą opieką robotnic, lepiej tą energię przeznaczyć na produkcję jaj niż na utrzymanie kosztownego organu, którego mało się używa.

Niedawno naukowcy pokazali, że wszystkie zmiany u pseudokrólowych są odwracalne. Kiedy pseudokrólowe zostały na parę tygodniu oddzielone od gniazda, a potem do niego zwrócone, okazało się, że utraciły status królowych. Inne mrówki zaczęły pilnować, by nie składały jaj. Byłe pseudokrólowe wróciły do roli robotnic. Przestały produkować jaja, zaczęły większość czasu spędzać poza gniazdem, atakować ofiary, bronić się przed atakami wrogów i produkować jad. Ich mózg urósł do typowych rozmiarów robotnic pracujących poza gniazdem.

U mrówek (a przynajmniej u tego gatunku) mózg jest więc bardzo plastyczny. Bardziej niż mózg owadów takich jak pszczoły miodne czy muszki owocowe.


Zdjęcie: L. Shyamal – Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=64046654


You can find the English version of this post here.

Czy wiesz, ile gatunków różnych zwierząt żyje na świecie?

Przybliżona liczebność gatunkowa różnych grup zwierząt. Powierzchnia każdego zdjęcia jest proporcjonalna do liczby gatunków w danej grupie. Zdjęcie przedstawia tylko jeden gatunek z tej grupy – mój subiektywny wybór. Nie uwzględniłam wielu grup mających mniej niż 5000 gatunków.

Dzisiaj jest Międzynarodowy Dzień Bioróżnorodności. Na świecie żyje obecnie około 1,5 miliona nazwanych i opisanych gatunków zwierząt. Choć szacuje się, że tak naprawdę może ich być nawet między 3 a 30 milionów.

Te zwierzęta, na które najczęściej zwracamy uwagę, na przykład ssaki czy ptaki, to tylko niewielka część wszystkich żyjących gatunków. Samych gatunków ślimaków jest więcej niż wszystkich kręgowców (ssaków, ptaków, gadów, płazów i ryb łącznie – patrz ilustracja powyżej).

Co roku odkrywamy nowe gatunki zwierząt. Ale niestety część gatunków znika też bezpowrotnie.

Jeśli chcesz przyczynić się do zachowania bogactwa przyrody dla siebie i przyszłych pokoleń, to proponuję dwa łatwe sposoby na pomoc w utrzymania bioróżnorodności (jest ich oczywiście więcej).

Globalnie

Jedź mniej mięsa.

Ogromne połacie środowisk naturalnych, w tym lasów tropikalnych – środowisk o największej bioróżnorodności – są ciągle niszczone, po to by na tym terenie uprawiać rośliny, które są przeznaczone głównie na paszę dla zwierząt hodowlanych (także w Europie). Ze wszystkich upraw na świecie, które przeznaczone są obecnie na paszę, można by wykarmić 4 miliardy ludzi. Karmienie nimi zwierząt jest procesem bardzo nieefektywnym. Przynajmniej 70% kalorii i protein zawartych w roślinach jest traconych na podstawowy metabolizm zwierząt i nie przekłada się na kalorie czy proteiny w mięsie.

Lokalnie

Jeśli masz trawnik – nie koś go tuż przy ziemi i koś go rzadziej. W ten sposób będziesz miał więcej czasu na relaks, na przykład na przyjrzenie się bliżej zwierzętom wokół siebie. Dodatkowo oszczędzisz na paliwie, a dłuższa trawa jest bardziej odporna na suszę. I oczywiście dasz szansę zakwitnąć roślinom kwiatowym, których nasiona pewnie są już w ziemi i czekają na swoją szansę. A kwiaty zapewniają pożywienie wielu owadom, takim jak pszczoły (w Polsce żyje około 460 gatunków pszczół, od tych większych – miodnych, do paromilimetrowych), trzmiele, motyle czy nawet chrząszcze.

Jeśli jednak chcesz mieć krótko przyciętą trawę tam, gdzie spędzasz więcej czasu, to możesz zostawić dłuższą pod drzewami czy w kącie, do którego nikt nie chodzi. Mój sąsiad kosi połowę trawnika dość krótko, a resztę zostawia dłuższą, kosząc w niej tylko ścieżki. Według mnie wygląda to naprawdę ładnie*.

Dzikie rośliny kwitnące obecnie przy moim domu.

Mam nadzieję, że dzisiaj (i nie tylko) znajdziesz chwilę, by przyjrzeć się zwierzętom wokół siebie – w ogrodzie, parku, lesie czy nawet na balkonie. Jeśli chcesz wiedzieć, jakie gatunki obserwujesz, możesz skorzystać z odpowiednich aplikacji na telefonie. Ja ostatnio odkryłam ObsIdentify – podaje nazwy roślin i zwierząt w języku angielskim. Choć zwykle wolę zostawić telefon w kieszeni i po prostu patrzeć.


*Jeśli masz dzieci, które biegają po całym ogrodzie, nie trzymaj zbyt długiej trawy (powyżej 20-30 cm). Niestety mogą na niej siedzieć kleszcze.


Zdjęcia zwierząt: Bob Goldstein, NOAA/Monterey Bay Aquarium Research Institute, Richard Ling, Hoi Maeng, Crisdip, Francesco Ungaro, Zhr16, Pixabay, Magdalena Kozielska-Reid


You can find the English version of this post here.

Do you know how many different animal species live in the world?

Approximate species abundance of different groups of animals. The area of ​​each photo is proportional to the number of species in the group. A photo shows only one species from a given group – my subjective choice. Many other groups (with fewer than 5000 species) are not included here.

Today is the International Day for Biological Diversity. We know of around 1.5 million named and described species of animals in the world today. Scientists estimate that there may actually be between 3 and 30 million.

The animals that we most often pay attention to, such as mammals and birds, are only a small fraction of all living species. There are more species of gastropods (snails and slugs) alone than all vertebrates combined (mammals, birds, reptiles, amphibians and fish – see picture above).

Every year we discover new species of animals. But unfortunately, some species also disappear forever – mainly because of human activities, like destruction of natural habitats.

If you are interested in preserving nature’s richness for yourself and future generations, I suggest two easy ways to help maintain biodiversity (but there are many more).

Globally

Eat less meat.

Big areas of natural habitats, including tropical forests – which are the environments on land with the highest biodiversity – are constantly being destroyed in order to cultivate crops (such as soybeans) which are mainly used for livestock feed (also in Europe). 4 billion people could be fed by the crops that are now grown for (industrial) farm animals. The production of meat is a very inefficient process. At least 70% of the calories and proteins contained in plants are lost in the basic metabolism of animals and are not converted into calories or proteins in meat.

Locally

If you have a lawn, do not mow it very close to the ground, and mow it less often. This way, you will have more time to relax (which you could spend, for example, taking a closer look at the animals around you). You will save on fuel, and longer grass is more resistant to drought. And of course, this gives flowering plants a chance to bloom before being cut down. Their seeds are probably already in the ground waiting for their chance to grow. Flowers provide food for many insects, such as bees (around 2000 species live in Europe, from the larger bumblebees, to few-millimetre-long ones), butterflies (almost 500 species in Europe) and even flies and beetles.

If you want to have short-cut grass where you walk or chill, why not leave the longer grass under the trees or in a corner where nobody spends time? My neighbours mow half of their lawn quite short and leave the rest longer and only mow paths in it. I think it looks nice*.

Wild plants flowering now around my house.

I hope that today (and not only today) you will find a moment to look at the animals (and plants and fungi) around you – in the garden, park, forest or even on your balcony. If you want to know what species you see, you can use one of many phone applications available. I recently discovered ObsIdentify. Although I usually prefer to leave my phone in my pocket and just watch.


* If you have children running around the whole garden, better not to let grass grow too much (over 20-30 cm). Unfortunately, ticks like to sit on the taller blades.


Animal photos: Bob Goldstein, NOAA/Monterey Bay Aquarium Research Institute, Richard Ling, Hoi Maeng, Crisdip, Francesco Ungaro, Zhr16, Pixabay, Magdalena Kozielska-Reid


Polską wersję tego wpisu możez znaleźć tutaj.