Tag Archives: Owady

Czy wiesz, jak odróżnić samca od samicy muchy domowej?

Pewna kobieta weszła do kuchni i zobaczyła swojego męża z klapką na muchy.

“Co robisz?” zapytała.

“Poluję na muchy.”

“Aha. A zabiłeś już jakieś?”

“Tak, trzy samce, dwie samice.”

Żona zaintrygowana zapytała: “Skąd wiesz?”.

“Trzy były na skrzynce piwa, dwie siedziały na telefonie”.


Możesz rozbawić swoich przyjaciół i rodzinę, opowiadając ten kawał lub możesz ich zadziwić, faktycznie prawidłowo określając płeć znajdujących się w pobliżu much domowych. Czytaj dalej, jeśli chcesz nauczyć się tej “sztuczki”.

Podczas moich studiów doktoranckich obejrzałam tysiące much licząc samce i samice (pracowałem nad determinacją płci) więc wiem, o czym mówię. W laboratorium miałam ułatwioną pracę – mogłam unieruchomić muchy przy użyciu dwutlenku węgla i mogłam nawet użyć lupy laboratoryjnej, by lepiej się im przyjrzeć. Ale lupa nie jest potrzebna, jeśli możesz wystarczająco zbliżyć się do muchy (lub masz dobry wzrok). I jeśli nie zgnieciesz jej zbyt mocno klapką, powinieneś być w stanie odróżnić płeć zwłok. Jednak mam nadzieje, że podejmiesz wyzwanie i spróbujesz określił płeć muchy, gdy ta wciąż chodzi po twoim stole, oknie lub rękawie. Da się to zrobić!

Teraz najważniejsza część – na co patrzeć by odróżnić samicę od samca muchy domowej: możesz spojrzeć musze między oczy i/lub na dolną część jej odwłoka (tylną część ciała; patrz zdjęcie poniżej).

Różnice między samicą, a samcem muchy – pierwsza kolumna: głowa widziana od góry; druga kolumna – koniec odwłoka widziany od dołu. Zdjęcia pochodzą z Dübendorfer et al. 2002.

Oczy samic muchy domowej są położone bliżej siebie niż u samców. Ich odwłok jest bardziej okrągły, ale spiczasty na końcu i bardzo jasno zabarwiony, gdy patrzy się na niego od dołu (jaśniejszy, niż się to wydaje na zdjęciu powyżej). Na zdjęciu widoczne jest pokładełko samicy, ale zazwyczaj jest ono ukryte, gdy nie składa ona jaj.

Odwłok samca jest raczej smukły i „tępo” zakończony. Oglądany od dołu ma wyraźnie widoczną ciemną plamkę na końcu.

A teraz mały test przed rozpoczęciem własnych obserwacji „w przyrodzie”:

Quiz: Dla każdego zdjęcia określ, czy przedstawia ono samca czy samicę muchy. Odpowiedzi znajdziesz w komentarzu do tego wpisu.

Powyższy tekst dotyczy muchy domowej (Musca domestica) – pospolitej muchy, prawie czarnej z jaśniejszymi paskami na tułowiu, długości około 7 mm. Nie wiem, jak odróżnić samce od samic u wszystkich much (jest ich ok 125000 opisanych gatunków), ale reguła odległości oczu ma zastosowanie również do kilku innych much (np. bąków, tzw. much końskich), a genitalia wielu much wyglądają podobnie. Tak więc, to czego nauczyłeś się powyżej może się przydać także przy odróżnianiu samców i samic innych much.


You can find the English version of this post here.


Zdjęcia: USDAgov – https://www.flickr.com/photos/usdagov/8674435033/sizes/o/in/photostream/, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=25727555;  Sanjay Acharya – Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=64658576; Judgefloro – Own work, CC0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=64830885; Muhammad Mahdi Karim – Eigen werk, GFDL 1.2, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7672794; James Lindsey at Ecology of Commanster, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1970083; Muhammad Mahdi Karim – Own work, GFDL 1.2, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=62760319

Czy wiesz, że trzmiele potrafią znaleźć wydajne sposoby by piłka znalazła się u celu?

Czy przyglądałeś się kiedyś trzmielowi zbierającemu nektar z kwiatów? Właściwie nie wydaje się to trudnym zadaniem, wymagającym wyszukanych procesów poznawczych.

Jednak trzmiele mają niesamowitą zdolność uczenia się. Nie tylko uczą się, gdzie znaleźć dające nektar kwiaty, ale także jak wykonywać wymyślone przez człowieka sztuczki, które wymagają zachowań niespotykanych w naturze. Nauczyły się na przykład ciągnąć sznurek, przeciągać na bok przykrywki i obracać dyski, by dostać się do nagrody (słodkiej wody).

Niedawno jednak naukowcy (i trzmiele) posunęli się o krok dalej. Naukowcy na różne sposoby zademonstrowali, że piłka u celu (narysowanym na platformie eksperymentalnej kółku) prowadzi do nagrody. Trzmiele szybko nauczyły się przeciągać piłkę do celu, i to w bardziej wydajny sposób niż pokazany w demonstracji.

Zarys doświadczenia

Nauczyciele

Najpierw naukowcy wytrenowali trzmiele, by przesuwały drewnianą, większa od nich, piłkę do celu – demonstratorem był sztuczny owad (na patyku trzymanym przez eksperymentatora) popychający piłkę. Trzmiele załapały o co chodzi, ale wolały ciągnąć piłkę, cofając się z nią, niż ją popychać. Te trzmiele były demonstratorami w nowym doświadczeniu.

Uczniowie

W głównym eksperymencie inne trzmiele zostały podzielone na trzy grupy. Każdy owad z pierwszej grupy mógł obserwować innego trzmiela przeciągającego jedną z trzech dostępnych piłek do celu i razem z nim dostawał nagrodę – kroplę słodkiej wody. Owady z drugiej grupy widziały piłkę, która „sama” przesuwała się do celu (za pomocą kierowanego przez badacza magnesu znajdującego się pod platformą). Gdy piłeczka dotarła do celu, owad dostawał nagrodę. Owady w trzeciej grupie znajdowały piłeczkę już u celu, z nagrodą obok. Każdą z demonstracji/prób przeprowadzono tylko trzy razy.

Następnie trzmiele zostały przetestowane bez demonstracji i dostały nagrodę, tylko jeśli same przyprowadziły piłeczkę do celu. Praktycznie wszystkie trzmiele, które miały wcześniej żywego demonstratora, pomyślnie przeciągnęły piłeczkę do celu i zrobiły to najszybciej. Te, który widziały piłeczkę przesuwającą się samodzielnie, rozwiązały około 8 z 10 prób i zajęło im to więcej czasu. Za to te trzmiele, które wcześniej znalazły nagrodę, odniosły sukces tylko średnio w 3 lub 4 z 10 prób i trwało to najdłużej.

Uczeń staje się mistrzem

Co ciekawe, trzmiele nie kopiowały po prostu tego, co wcześniej zaobserwowały. Trzmiel-demonstrator i naukowiec z magnesem zawsze przesuwali do celu najdalej znajdującą się piłkę. Trzmiele-uczniowie najczęściej przesuwali tą, która znajdowała się najbliżej celu, nawet jeśli miała inny kolor niż ta w demonstracji. I nie chodzi o to, że najbliższa piłka przez przypadek dostawała się do celu, bo trzmiele zwykle ciągnęły piłkę, same znajdując się pomiędzy piłką a celem.

Podsumowując:

Po pierwsze: trzmiele nauczyły się szybko nowego dla siebie zadania, wymagającego użycia narzędzia-piłki i zachowania, które ma niewiele wspólnego z normalnym żerowaniem trzmieli.

Po drugie: nie kopiowały ślepo zaobserwowanego wcześniej zachowania, ale wykorzystały bardziej wydajny sposób – ciągnęły najbliższą celu piłkę.

Takie nietypowe doświadczenia pokazują, jak wielką zdolność uczenia się i elastyczność w rozwiązywaniu problemów mają te pospolite owady.


You can find the English version of this post here.

Czy wiesz, że mózg mrówek może maleć i rosnąć w zależności od roli mrówki w gnieździe?

Mrówka Harpegnathos saltator

Wiele gatunków mrówek żyje w dobrze wszystkim znanych społecznościach z ustalonymi rolami – z jedną lub kilkoma królowymi, które znoszą jaja i wieloma bezpłodnymi robotnicami, które opiekują się królową, jej potomstwem, gniazdem i zdobywają pożywienie.

Są jednak gatunki mrówek, u których robotnice mogą przejąć rolę królowej.

Jednym z takich gatunków jest indyjska skacząca mrówka Harpegnathos saltator. Mrówki te żyją w małych koloniach – po około 100 osobników. Kolonię zakłada jedna królowa. Większość jej potomstwa staje się robotnicami – za młodu pracują w gnieździe, a ich mózg jest stosunkowo niewielki. Starsze robotnice zaczynają szukać pożywienia poza gniazdem, a ich mózg rośnie – jest im potrzebny do orientacji w terenie, do polowania i do obrony.

Gdy królowa, która założyła kolonię, zestarzeje się, robotnice walczą ze sobą, by zająć jej miejsce. Te zwycięskie zmieniają się w pseudokrólowe – geny związane z rozmnażaniem aktywują się, zachodzą zmiany hormonalne, zaczyna się produkcja jaj, a starzenie się spowalnia. Ich zachowanie też się zmienia. Doświadczenia pokazały, że pseudokrólowe, gdy zostaną zaatakowane, nie bronią się, raczej uciekają. A gdy są zostawione same z żywą ofiarą, to jej nie atakują. Dodatkowo ich mózg się zmniejsza (jest około 20% mniejszy niż u robotnic pracujących poza gniazdem). Praca mózgu wymaga dużo energii, a ponieważ pseudokrólowe znajdują się pod stałą opieką robotnic, lepiej tą energię przeznaczyć na produkcję jaj niż na utrzymanie kosztownego organu, którego mało się używa.

Niedawno naukowcy pokazali, że wszystkie zmiany u pseudokrólowych są odwracalne. Kiedy pseudokrólowe zostały na parę tygodniu oddzielone od gniazda, a potem do niego zwrócone, okazało się, że utraciły status królowych. Inne mrówki zaczęły pilnować, by nie składały jaj. Byłe pseudokrólowe wróciły do roli robotnic. Przestały produkować jaja, zaczęły większość czasu spędzać poza gniazdem, atakować ofiary, bronić się przed atakami wrogów i produkować jad. Ich mózg urósł do typowych rozmiarów robotnic pracujących poza gniazdem.

U mrówek (a przynajmniej u tego gatunku) mózg jest więc bardzo plastyczny. Bardziej niż mózg owadów takich jak pszczoły miodne czy muszki owocowe.


Zdjęcie: L. Shyamal – Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=64046654


You can find the English version of this post here.

Czy wiesz, że trzmiele też nie dosypiają, gdy opiekują się potomstwem?

Trzmiel

Dobrze pamiętam, jak po urodzeniu dzieci miesiącami chodziłam niedospana. Wieczorami mąż zajmował się dziećmi, a ja o ósmej szłam spać, a i tak rano byłam półprzytomna, bo w nocy co parę godzin budziłam się do karmienia.

Jeśli masz dzieci, to pewnie wiesz, o czym mówię. A jeśli nie masz, to może kiedyś się przekonasz…

Niedawno naukowcy pokazali, że także trzmiele śpią mniej, gdy mają pod opieką potomstwo. Nawet jeśli to nie ich dzieci, ale rodzeństwo. Trzmiele ziemne (gatunek, który badano) to owady społeczne. Na wiosnę królowa składa jaja, z których później wylęgają się robotnice, i to na nie spada opieka nad królową oraz braćmi i siostrami – kolejnym potomstwem królowej.

Trzmiele-robotnice trzymane z młodszym rodzeństwem – z larwami lub poczwarkami – spały dużo mniej, niż gdy przebywały z kawałkiem wosku (to była sytuacja kontrolna – w ten sposób wszystkie trzmiele miały coś, czym potencjalnie mogły się zająć). I o ile larwy potrzebują karmienia, to poczwarki już nie. Jednak nadal potrzebują opieki – regulowania temperatury czy czyszczenia. Gdy naukowcy usunęli poczwarkę z kokonu i dali taki pusty kokon robotnicom, one najpierw spały tyle co robotnice z żywą poczwarką, ale z czasem zaczęły spać tak długo jak robotnice bez potomstwa. Najprawdopodobniej poczwarki wydzielają substancje, które stymulują robotnice do opieki nad nimi i redukcję snu. Gdy konon jest pusty, te substancje zwolna wietrzeją lub ulegają degradacji.

Gdy usunięto poczwarki (nie badano co się stanie po usunięciu larw), robotnice zaczęły spać dłużej. Musiały odespać? Może częściowo, ale naukowcy uważają, że bardziej prawdopodobne jest, że obecność potomstwa (nawet cudzego) wpływa na długoterminową regulację potrzeby snu. Bo choć po usunięciu poczwarek robotnice spały dłużej niż w trakcie przebywania z poczwarkami, i tak spały krócej niż robotnice, które nie miały w ogóle poczwarek pod opieką. Gdyby po prostu odsypiały, spałyby dłużej.

Jednak pozostaje pytanie, czy – tak jak u ludzi – brak snu wpływa ujemnie na procesy poznawcze, wydajność czy nawet zdrowie trzmieli? A może tak jak niektóre ptaki wędrowne, potrafią funkcjonować dobrze przez dłuższy okres czasu przy niewielkiej ilości snu? Jeśli to ostatnie jest prawdą, to im zazdroszczę!


You can find the English version of this post here.