Tag Archives: Ptaki

Czy wiesz, że sójki dają się nabrać na magiczne sztuczki i nie zawsze im się to podoba?

Sójka zwyczajna

Jakiś czas temu po Internecie krążył filmik z orangutanem żywiołowo reagującym na sztuczkę ze znikającym owocem.

Pokazywane zwierzętom magicznych sztuczek nie służy tylko do zbierania polubień na YouTube, ale może też pomóc w zrozumieniu procesów poznawczych zwierząt i ich postrzeganiu świata.

Niedawno naukowcy zbadali, jak sójki (Garrulus glandarius) reagują na magiczne sztuczki i niespełnione oczekiwania. Ptaki te należą do krukowatych, grupy ptaków znanej z wysoko rozwiniętych zdolności poznawczych i inteligencji. Niektóre z nich nawet same stosują sztuczki – gdy wiedzą, że są obserwowane, zachowują się tak, jakby chowały jedzenie w wielu miejscach, ale tak naprawdę robią to tylko w niektórych, sprytnie manipulując jedzenie dziobem.

Tym razem naukowcy pokazali sójkom sztuczkę, w której udawali, że wkładają smakołyk do jednego z dwóch plastikowych kubeczków, ale tak naprawdę chowali smakołyk w dłoni, tak jak zrobiłby to magik próbujący nabrać ludzi. Następnie obracali oba kubeczki do góry dnem, a ptak mógł je podnieść, by dostać smakołyk. Sztuczka polegała na tym, że wcześniej naukowcy włożyli już do wybranego kubeczka smakołyk – albo tego samego rodzaju, który pokazali sójce, albo inny. Jeśli włożyli inny smakołyk, mógł on być bardziej albo mniej pożądany przez daną sójkę niż ten pokazany.

Sztuczka z „zamianą” jedzenia. Schemat z oryginalnego artykułu.

Sójki podnosiły kubeczek, do którego naukowiec „wkładał” jedzenie, ale reagowały inaczej w zależności od tego, czego się spodziewały i co znalazły. Jeśli ptak znalazł ten sam smakołyk, który „widział”, że był umieszczany w kubeczku, to go po prostu szybko zjadały, niezależnie od tego czy był to jego ulubiony smakołyk, czy nie. Jeśli jednak ptak znalazł pod kubeczkiem lepszy smakołyk od tego, który „chował” człowiek, zjedzenie go zajmowało trochę więcej czasu i czasem ptak zaglądał do kubka, jakby chciał sprawdzić, gdzie znajduje się oczekiwane jedzenie. Jednak najbardziej dramatyczną reakcję wywoływała sytuacja, w której ptak spodziewał się ulubionego smakołyku, a znajdował gorszy. Wówczas często sprawdzał kubeczek jeszcze raz, zaglądał pod drugi, a w około połowie przypadków w ogóle nie zjadał pokarmu (nawet jeśli normalnie zjadał ten smakołyk, gdy się go spodziewał).

Silna reakcja na przykrą niespodziankę, podobna jest do reakcji emocjonalnej ludzi, gdy coś stracą. Nikt nie lubi, jeśli mu się coś obieca, a potem tego nie daje. I tak jak u ludzi, te sójki, które były bardziej dominujące okazywały silniejsze niezadowolenie – częściej odrzucały jedzenie, które było gorsze niż się spodziewały.

Jestem ciekawe, czego jeszcze w przyszłości nauczą nas o zwierzętach doświadczenia z użyciem magicznych sztuczek.


Jeśli chcesz zobaczyć nagranie z tego doświadczenia, kliknij tutaj.


You can find the English version of this post here.


Zdjęcie sójki: Steffi Wacker from Pexels.

Czy wiesz, że ptaki wykorzystują pety po papierosach do walki z pasożytami?

Samiec wróbla zwyczajnego

Niedawno brałam udział w akcji sprzątania mojej wsi. Jest ona właściwie bardzo czysta i niewiele śmieci znaleźliśmy na ulicach i chodnikach. Jednak najwięcej wśród nich było petów po papierosach.

To mi przypomniało, że właśnie takie resztki wypalonych papierosów niektóre ptaki żyjące w miastach używają do wyściółki gniazd. Dlaczego to robią?

Puścić pasożyty z dymem

Badania przeprowadzone w Meksyku nad wróblami i dziwoniami ogrodowymi pokazują, że w gniazdach tych ptaków, w których było więcej resztek papierosów było mniej pasożytów. Dorosłe ptaki i pisklęta są narażone na ataki takich pasożytów jak kleszcze, roztocza czy pchły. Nie tylko wysysają one krew, ale mogą też roznosić choroby. Obniżają w ten sposób kondycje ptaków, ich sukces rozrodczy i przeżywalność.

Filtry wypalonych papierosów są przesiąknięte nikotyną, którą rośliny tytoniu produkują do walki z roślinożercami. Ona wraz z innymi substancjami toksycznymi z papierosów odstrasza albo wręcz zabija pasożyty. Więcej resztek papierosów w gnieździe zwiększa szanse na wylegnięcie się z jaj, szybkość wzrostu i szansę przeżycia pisklaków.

Papierosy na lekarstwo

Czy jednak ptaki używają petów specjalnie w celach leczniczych, czy raczej w celach izolacyjnych, a ich działanie przeciwpasożytnicze to tylko efekt uboczny? By to sprawdzić naukowcy zamienili dziwonii naturalną wyściółkę gniazda na sztuczną – bez pasożytów albo z dodatkiem żywych lub nieżywych kleszczy. Te ptaki, które dostały żywe kleszcze, dodały do gniazda więcej petów niż ptaki z innych grup. To pokazuje, że ptaki używają petów w odpowiedzi na pasożyty.

Każdy papieros ma dwa końce

Wiemy jednak, że papierosy są szkodliwe dla ludzkiego zdrowia. Zawierają nikotynę, ale też inne substancje toksyczne. Czy nie szkodzą one ptakom? Niestety, wydaje się, że tak. Ptaki, w których gnieździe jest więcej petów, mają więcej uszkodzeń w DNA, co często wiąże się z rozwojem nowotworów (choć bezpośredni związek używania petów z nowotworami u ptaków nie jest jeszcze zbadany). Uszkodzenia DNA w gniazdach z resztkami papierosów występują zarówno u pisklaków jak i u ich rodziców, szczególnie u tego z nich, który jest bardziej zaangażowany w budowę gniazda i wysiadywanie jaj.


Wszystko wskazuje więc na to, że ptaki przystosowując się do życia w miastach zaczęły wykorzystywać niektóre ludzkie odpadki do celów leczniczych. Jednak ciągle nie wiemy czy krótkotrwałe korzyści przewyższają długotrwałe koszty. Nie ma więc wymówki dla palaczy, by rzucać pety na ulicę.


Zdjęcie: JrPol, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=40108812


You can find the English version of this post here.

Czy wiesz, że kury są mądre?

Gdy byłam dzieckiem, często jeździłam do babci na wieś. Miała ona stadko kur, które chodziły swobodnie po podwórku. Wtedy interesowałam się raczej egzotycznymi zwierzętami i nie zwracałam na kury zbytniej uwagi. A teraz żałuję, że nie przyjrzałam się ich zachowaniu bliżej, bo inteligencja i zdolności poznawcze tych ptaków są bardziej rozwinięte, niż wielu ludzi uważa.

Wnioskowanie przechodnie

Stada kur mają określoną hierarchię. Jest jedna dominująca kura, która ma pierwsza dostęp do jedzenia i może dziobać inne bez żadnych konsekwencji. Każda z podporządkowanych kur znajduje się gdzieś w hierarchii dziobania, może dziobać jedne kury, ale jest dziobana przez inne. Gdy w stadzie pojawi się nowa kura, też musi się wpasować w hierarchię. Nie znaczy to jednak, że musi z każdą kurą walczyć, by zdobyć wyższą pozycję. Kury obserwują inne walczące kury i wyciągają wnioski z wyniku walki.

Na przykład, jeśli jakaś kura widzi, że kura, która jest wyżej w hierarchii od niej została pokonana przez nową kurę, to nie powinna z nową kurą walczyć, tylko of razu się podporządkować (według logiki: jeśli nowa jest silniejsza od kury, która jest silniejsza od obserwującej, to nowa musi być silniejsza od obserwującej). Jeśli jednak nowa kura przegra z dominującą kurą, to obserwująca kura może uznać, że warto zaatakować nową, bo jest szansa wygrania. Zachowanie kur potwierdza właśnie takie rozumowanie. Jest to przykład samooceny połączonej z wnioskowaniem przechodnim, czyli zdolnością logicznego myślenia, która u ludzi pojawia się około siódmego roku życia.

Zdolności numeryczne

Nawet młode pisklęta potrafią liczyć, dodawać i odejmować (przynajmniej do pięciu). W jednym z eksperymentów badacz schował za nieprzeźroczystymi przesłonami piłki, tak by kurczaki to widziały, a potem parę razy przekładał po jednej piłce zza jednej przesłony za drugą. Gdy skończył, kurczaki potrafiły wskazać zasłonę, która skrywała więcej piłek.

Samokontrola

Kury wolą poczekać dłużej na większą nagrodę. Gdy miały do wyboru dziobnięcie zielonego guzika – co dawało dostęp do jedzenia przez 3 s z 2 s opóźnieniem i dziobnięcie czerwonego guzika – co dawało dostęp do jedzenia przez 22 sekundy z 6 s opóźnieniem, to dużo częściej wybierały tą drugą opcję (kolor guzika nie miał znaczenia). A więc kury zdają coś w rodzaju testu cukierka (test marshmallow) na samokontrolę!

Komunikacja i manipulacja

Kiedyś pisałam, że kury słuchają sikorek. Ale słuchają się też nawzajem. Potrafią również dostosować nawoływania do sytuacji, a nawet oszukiwać.

Na przykład kogut wydaje różne sygnały alarmowe zależnie od tego, czy widzi ptaka drapieżnego czy wroga naziemnego (na przykład szopa). A kury odpowiednio reagują. Koguty nawołują dłużej, jeśli same są bezpieczne pod osłoną roślinności. Wydaje się więc, że rozumieją, kiedy są niewidoczne dla drapieżników.

Często koguty nawołują, gdy znajdą pożywienie, by tym sposobem przypodobać się kurom. Robią to, używając głosu i specyficznego zachowania. Gdy jakiś kogut, który jest niżej w hierarchii (jeśli kogutów w stadzie jest więcej, to też tworzą hierarchię dziobania) znajdzie pożywienie, a bardziej dominujący kogut jest w pobliżu, to ten podporządkowany będzie tylko wykonywał ruchy, by przyciągnąć kury, zmniejszając ryzyko tego, że dominujący kogut go zauważy i przegoni. Ale jeśli dominujący kogut zajęty jest czymś innym, podporządkowany doda sygnały dźwiękowe.

Czasami kogut oszukuje i nawołuje kury, nawet jeśli nie znajdzie jedzenia. Ale te szybko się uczą, że takiego koguta nie warto słuchać.

Osobowość i jej znaczenie

Jak chyba większość przebadanych zwierząt, kury (i koguty) różnią się między sobą osobowością.

Kury mogą być bardziej lub mniej nerwowe, co wpływa na poziom stresu pisklaków. Osobowość kogutów ma znaczenie w walkach. Jeśli spotkają się dwa koguty tej samej wielkości, to najczęściej wygra (tak jak u ludzi?) ten, który zwykle (nie tylko w walce) jest bardziej śmiały, aktywny i czujny.


To tylko parę przykładów tego, do czego zdolne są kurczaki, kury i koguty. Dodatkowo ptaki te mają pojęcie czasu, pamięć epizodyczną, emocje i wiele innych cech, które często przypisywane są tylko „bardziej rozwiniętym” zwierzętom. To mądre stworzenia i nie traktujmy ich jedynie jako „maszynek” do produkcji jajek czy mięsa.

A jeśli masz okazję poobserwować kury na (w miarę) wolnym wybiegu, to skorzystaj z okazji, i jeśli chcesz – napisz do mnie, co zaobserwowałeś.


Zdjęcie: Quang Nguyen Vinh, Pexels.com

Czy wiesz, że kury słuchają sikorek?

Kury gołoszyjki i sikorka bogatka (w rogu)

Być może udało wam się kiedyś zaobserwować grupę wron szukających jedzenia w parku. Nagle jedna wydaje okrzyk i wszystkie odlatują.

U zwierząt żyjących w grupach często jeden członek ostrzega innych, jeśli zauważy niebezpieczeństwo. Dodatkowo zwierzęta żyjące na wolności często reagują na sygnały alarmowe innych gatunków, co pozawala im uniknąć wspólnych wrogów.

Zwierzęta domowe także potrafią ostrzegać się nawzajem o niebezpieczeństwie. Kury żyjące na wybiegu reagują czujnością i odpowiednim zachowaniem na krzyki alarmowe innych kur czy koguta.

Jednak czy potrafią rozpoznawać sygnały alarmowe dzikich ptaków? Jest to dobre pytania, ponieważ, po pierwsze – kurczaki były przez wieki selekcjonowane dla mięsa i jaj, a nie z powodu ich zdolności przetrwania. Po drugie – często człowiek chronił je przed niebezpieczeństwem. A po trzecie – przez ostatnie dekady większość kurczaków i kur niestety całe życie spędzała (i ciągle spędza) w budynkach, czyli była (i jest) zupełnie odizolowana od natury i drapieżników.

Niedawno naukowcy postanowili sprawdzić, czy młode kury reagują na alarmowe nawoływania dzikich ptaków, a dokładnie sikorek bogatek. Ptaki te mają wspólnych wrogów, na przykład myszołowy czy jastrzębie. Badacze zainstalowali głośniki na farmie kur gołoszyjek z wolnego wybiegu we Francji. Z głośników puszczali albo piosenki sikorek albo ich sygnały alarmowe.

W trakcie odtwarzania sygnałów alarmowych kury prawie cały czas były czujne, podnosiły głowy i rozglądały się dookoła. Przez połowę czasu mniej zachowywały się tak przy odtwarzaniu śpiewów sikorek.

Na razie nie wiadomo czy odpowiedź na sygnały alarmowe sikorek to zachowanie wrodzone czy wyuczone. Ale jeśli planujesz założyć hodowlę kur z wolnego wybiegu, to może warto zrobić to tam, gdzie żyją ptaki śpiewające, nawet jeśli czasami będą one podjadać jedzenie kurom.


Zdjęcia: sikorka bogatka – Petr Ganaj from Pexels.com; kury gołoszyjki – Simone Ramella from Rome, Italy – Corte Cecina, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3830746


English version of this post can be found here.

Czy wiesz, że ptaki potrafią zaplanować swoje śniadanie z wyprzedzeniem?

Modrowronka kalifornijska

Niektórzy uważają, że tylko ludzie planują przyszłość. Zachowania zwierząt, korzystne dla nich w przyszłości, na przykład ukrywanie orzechów jesienią przez wiewiórki, postrzegają jako wrodzone (instynktowne). Jednak eksperymenty pokazują, że zwierzęta potrafią planować w sytuacjach, których nigdy nie doświadczyłyby na wolności.

Przykładowo modrowronki kalifornijskie (ptaki z Ameryki Północnej spokrewnione z naszymi wronami i krukami) potrafią zaplanować swoje śniadanie z wyprzedzeniem.

Poniższy eksperyment może się wydawać dość skomplikowany, ale właśnie o to chodzi, żeby zwierzęta nie działały instynktownie, ale ruszyły głową. Ciebie też zapraszam do wczucia się w sytuację modrowronki i wyobrażenia sobie, że bierzesz udział w tym doświadczeniu.

Ptaki te były trzymane w pomieszczeniu, które mogło być przedzielone na trzy osobne części (patrz ilustracja poniżej). Środkowa część była dostępna cały czas. Codziennie rano, na zmianę, jedno z pomieszczeń zewnętrznych (kuchni) było otwierane. W kuchni 1 zawsze czekało na modrowronkę śniadanie, za to w kuchni 2 nie było nic do jedzenia. Co drugi dzień rano ptaki były więc głodne. Dopiero późnym rankiem druga kuchnia była otwierana i jedzenie było ogólnodostępne aż do wieczora.

Modrowronki są znane z tego, że chowają jedzenie na później. Jednak przez większość czasu trwania eksperymentu ptaki dostawały jedynie zmielone orzechy, których nie miały jak schować.

Szóstego dnia wieczorem, gdy ptaki przyzwyczaiły się do tej sytuacji, modrowronki dostały całe orzechy, które mogły schować w obu kuchniach (w przechowalniach – tackach na lód wypełnionych wiórami kukurydzianymi,).

Jeśli byłbyś modrowronką, to gdzie schowałbyś jedzenie?

Modrowronki schowały jedzenia głównie tam, gdzie pewnie większość ludzi by to zrobiła – w kuchni, w której rano nie było śniadania (kuchnia 2).

Ale może ptaki schowały jedzenie tylko dlatego, że uwielbiają to robić i zrobiły to w miejscu, gdzie były głodne (robią tak też inne zwierzęta) i było to jedynie instynktowne zachowanie?

By to sprawdzić naukowcy przeprowadzili drugi eksperyment. Ogólne zasady były takie same, ale tym razem obydwie kuchnie miały rano jedzenie, z tym że w jednej były zawsze mielone orzechy, a w drugiej mielona psia sucha karma (może wydaje się to dziwne, ale modrowronki ją lubią). Szóstego dnia wieczorem ptaki dostały całe orzechy i całe psie chrupki.

I co zrobiły? Schowały więcej orzechów w kuchni, gdzie rano dostawały suchą karmę, a suchą karmę schowały w „orzechowej” kuchni. W ten sposób następnego dnia miały na śniadanie wybór, niezależnie od tego, która kuchnia była otwarta.

Zatem nie tylko ludzie lubią urozmaicone śniadania i potrafią je sobie zaplanować!

Schemat pomieszczenia eksperymentalnego

Zdjęcie modrowronki: Msulis at English Wikipedia. – Transferred from en.wikipedia to Commons by Common Good using CommonsHelper., CC BY-SA 2.5, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=6658580

***

English version of this post can be found here.

Czy wiesz, że nie wszystkie bociany odlatują na zimę do ciepłych krajów?

Bociany białe na pastwisku w Holandii (jesień 2020).

Parę dni temu, pierwszy raz w środku zimy, zobaczyłam parę bocianów. Spacerowały po pastwisku, szukając jedzenia. Nie przejmowały się pasącymi się opodal końmi ani nielicznymi rowerzystami, takimi jak ja, przejeżdżającymi w odległości jakichś 50-70 m od nich. Może były to te same bociany, które widziałam na innej łące jesienią (na zdjęciu)?

Wprawdzie te obserwacje zrobiłam w Holandii, gdzie zima jest łagodniejsza (w tym roku nie widziałam jeszcze śniegu, a temperatura w dzień to około 5°C), ale i w Polsce można zimą zobaczyć bociany. Jest to jednak – jak na razie – rzadkość, bo zdecydowana większość tych ptaków odlatuje w sierpniu i wrześniu do Afryki wschodniej, a wraca dopiero między marcem a majem.

Dlaczego napisałam, że bociany zimą w Polsce to jak na razie rzadkość? Bo wydaje się, że działalność ludzi sprzyja zimowaniu tych ptaków w Europie. Zmiany klimatu powodują, że zimy są łagodniejsze. Dodatkowo ptaki mogą wykorzystać do jedzenia odpadki, na przykład z wysypisk śmieci. Podróż do Afryki jest bardzo niebezpieczna i zostanie na północy może się opłacać.

Jeśli zobaczysz w Polsce bociana zimą (między październikiem a lutym), to zarejestruj* swoją obserwację na stronie https://www.ornitho.pl/ i proszę daj mi także znać.

Ale nie strasz tych ptaków i nie próbuj do niech podchodzić. Zima jest dla nich trudnym okresem, nie potrzebują więcej stresu. Tylko jeśli wydają się naprawdę chore, na przykład mają złamane skrzydło, poinformuj ośrodek rehabilitacji zwierząt (jeśli jest jakieś w twojej okolicy) albo radę miasta/gminy.

Jeśli zima jest bardzo mroźna lub utrzymuje się gruba warstwa śniegu, możesz bociany dokarmiać surowym, nieprzetworzonym mięsem. Ale tylko w bezpiecznych dla nich miejscach!

Miej oczy szeroko otwarte, może uda ci się zrobić zdjęcie bociana na śniegu!

* w ten sposób przyczynisz się do lepszego zrozumienia zjawiska zimowania bocianów w Polsce.

Czy wiesz, że sikorki bogatki są konformistami i mogą tworzyć tradycje?

Chyba każdy w Polsce zna sikorki bogatki. Łatwo zobaczyć je w zimie, bo często przylatują do karmników w naszych ogrodach czy na balkonach. Zwykle pojawiają się parami lub w małych grupach.

Ptaki te są innowacyjne, ale potrafią też uczyć się jeden od drugiego. W populacjach (grupach zwierząt żyjących na tym samym terenie) ptaki te wykazują tendencję, by zachowywać się tak jak większość osobników. Są zatem konformistami.

Przynajmniej jeśli chodzi o otwieranie pudełek-puzzli.

Parę lat temu naukowcy w Anglii nauczyli kilka złapanych w różnych regionach ptaków otwierania pudełek, w których znajdowało się jedzenie (smakowite robaki), przez przesuwanie drzwiczek w jedną albo w drugą stronę (każdy ptak nauczył się tylko jednego sposobu)*.

Po czterech dniach ptaki zostały wypuszczone na wolność, a w okolicy rozstawiono pudełka z jedzeniem. Każde pudełko można było otworzyć na dwa sposoby, przesuwając drzwiczki, w lewo albo w prawo, przy czym oba sposoby dawały taką samą nagrodę (czyli robaka).

Po 20 dniach większość ptaków w populacji potrafiła otworzyć pudełka. I wydaje się, że nauczyły się tego z obserwacji wytrenowanych (a potem i innych) ptaków, ponieważ w populacjach, w których nie było wytrenowanych osobników, niewielkiej liczbie ptaków udało się dostać do robaków.

Co jest interesujące, to to, że na każdym terenie większość ptaków otwierała drzwiczki w tą samą stronę – tą, w którą nauczył się tego trenowany ptak, mimo że otwieranie w drugą stronę było tak samo trudne i dawało taką samą nagrodę. Jest to zatem przykład wiernego uczenia się od innych.

Ale inny fakt fascynuje mnie jeszcze bardziej! W każdej populacji były też ptaki, które używały obu sposobów otwierania pudełka (najpewniej nauczyły się innego sposobu indywidualnie, metodą prób i błędów). Jednak nawet one wolały używać metody, która była bardziej popularna na danym terenie. Niektóre z nich nawet zupełnie przestawiły się na bardziej pospolitą metodę, ale żaden ptak nie przestawił się na tą rzadszą.

Gdy ptaki imigrowały z terenów z inną tradycją, większość z nich zmieniała swoje zachowanie, tak by nie wyróżniać się od miejscowych (czytelnicy, którzy sami są imigrantami na pewno potrafią to zrozumieć). Okazało się też, że w następnym roku lokalne tradycje były jeszcze silniejsze – jeszcze mniej sikorek zechowaywała się inaczej niż inni.

A to wszystko (razem z nowoczesną analizą sieci społecznych) pokazuje, że nie tylko ludzie mogą mieć tradycje (przekazywane społecznie, typowe dla grup, i często arbitralne, zachowania) i być konformistami.

Choć tak jak u ludzi, były też nieliczne osobniki, które nie poddały się normom społecznym i uparcie przesuwały drzwi przeciwnie do tradycji.

* Jak nauczyć ptaka otwierania pudełka-puzzla tylko w jeden sposób? Wystarczy zablokować możliwość przesuwania się drzwiczek w drugą stronę. Cała procedura nauki jest dość prosta (możesz wykorzystać, jeśli masz własnego pupila, ale proszę nie łap dzikich ptaków!). Na początku daj zwierzakowi dostęp do otwartego pudełka, z którego może brać robaki. Z czasem zamykaj pudełko coraz bardziej, tak jednak by zwierzę mogło za każdym razem samo je otworzyć. Ostatecznie nauczą się otwierać zupełnie zamknięte pudełko (sikorki nauczyły sie tego w ciągu 4 dni).


Zdjęcie sikorki bogatki – Petr Ganaj from Pexels.com


English version of this post can be found here.